Kłopotliwy prezent w postaci zrujnowanego budynku w ciągu roku zmienił się nie do poznania.
Za luksusy w dwuosobowym pokoju trzeba tu płacić nieco więcej niż w uczelnianych domach studenckich.
Do niedawna trzypiętrowy, mocno nadgryziony zębem czasu budynek byłej dyrekcji PSS Społem, przy ul. Wandy swym wyglądem jedynie straszył przyjezdnych. Stojący w sąsiedztwie dworca PKP gmach przez jakiś czas spędzał sen z powiek nowemu właścicielowi, szefowi Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego A. Piaskowski i Spółka, który nie dość, że nie miał z niego jakichkolwiek korzyści, zmuszony był odprowadzać do państwowej kasy 30 tysięcy złotych podatku rocznie.